wtorek, 2 lipca 2013

Never Give Up. Cz.9

Czyli wypadek był naprawdę poważny !
Poszłam z Harrym do auta i siedzieliśmy tak ok. 10-15 min. Zauważyłam lekarza.
- Prosze pana ! - zawołałam
- Tak ?
- Co się stało z Christopherem ? Taki blondyn w pomarańczowej formule.
- Przykro mi...ale jest w bardzo ciężkim stanie, koledzy odwieźli go już do szpitala, robimy co się da !
Po tych słowach odeszłam. Poszłam do samochodu i pojechaliśmy z moim chłopakiem do szpitala. Znalazłam Chrisa w pewnej sali, leżał pod kroplówką. Ciało było zmasakrowane.
- Dzień dobry. Mogę wiedzieć kim pan i pani są ? - spytała mnie pielęgniarka.
- Jestem była dziewczyną Chrisa, a to mój chłopak. Przeżyje Chris ?
- Za 2-4 godziny Christophera może już nie być przykro mi...
Po wypowiedzianych słowach pielęgniarka wyszła z sali a ja się rozpłakałam. Harry mnie przytulił i powiedział że wszystko będzie dobrze !
- Kochanie ! Nie płacz ! - powiedział do mnie Harry
- Ale ja go kochałam...i mam się z nim pożegnać ? pożegnać na zawsze ?!
Nagle nie znajomy mi i Harremu chłopak wszedł do sali.
- Kim ty jesteś ? - spytał Harry
- Chłopakiem Chrisa. Co się z nim stało ? - odpowiedział Luke
Wyszłam z sali...nie chciałam patrzeć na tego Luke'a ! . Harry pobiegł za mną. W szpitalu stał automat z napojami, kupiłam sobie Coca-Colę. Usiadłam na krześle a Harry obok mnie. Milczeliśmy. Widziałam że Luke wyszedł z sali. Poszłam ponownie do Chrisa razem z moich chłopakiem.
- Kocham cię .
Nie wiem kto to powiedział spytałam się Harrego czy to on powiedział, ale to nie on o_O .
- To ja... Meg to ja - starał się powiedzieć Chris
- Chris.. - pojawił mi się uśmiech na twarzy.
- Zaraz mnie nie będzie, ale pamiętaj zawsze cię kochałem. Luke to przeszłość...przepraszam że cię tak nachodziłem. Kocham cię.. - Chris zamknął oczy
Uśmiechnęłam się, a zaraz rozpłakałam się. Lekarze szybko przybiegli zaczęli podłączać jakieś kable do urządzeń. Kazali nam wyjść z sali i pojechać do domu, nie byłam za tym ale musiałam. Pojechaliśmy do domu. Powiedziałam o wszystkim mamie, następnie poszłam z Harrym do mojego pokoju i czekaliśmy aż mama przygotuje nam coś do jedzenia. W tym czasie surfowałam po internecie. Po zjedzonej kolacji Harry chciał zostać u mnie na noc - zgodziłam się. Następnego dnia rano zadzwoniła do mnie mama Chrisa.
- Halo ? - spytałam?
- Cześć Meg, tutaj mama Chrisa, chciałam ogłosić że pogrzeb odbędzie się jutro o godz. 12.00
- Dobrze.. przyjdę.
Zakończyłyśmy rozmowę. Następnego dnia wstałam ok. 8.00 wzięłam prysznic i zjadłam śniadanie, następnie pomalowałam się i ubrałam w czarną sukienkę do kolan. Godz. 10.00 nudziło mi się nie wiedziałam co robić... Harry poszedł do swojego domu. Wzięłam moją książkę i zaczęłam czytać. Tak minęło pare godzin. Godzina 11.35 wyszłam z domu taksówka już czekała. Nie będę pisać jak było na pogrzebie. Po powrocie do domu ciągle byłam zdołowana.
- Tak, słucham ?
- Hej kochanie, jak tam ? - spytał mnie Harry przez komórkę
- Ojeju cześć... no nie dobrze, już wróciłam z pogrzebu
- Nie możesz być taka smutna ! Chodź spotkamy się z Laurą, dzwoniłem przed chwilą do niej i się zgodziła !  To więc zaraz w Starbucks będziemy na ciebie czekać
- No ok pa
Wsiadłam na rower i pojechałam. Harry i Laura czekali na mnie w kawiarni, ja zamówiłam sobie kawę bo przecież jesteśmy w Starbucks, a oni też kawę. Pocieszali ciągle mnie i tak spędzałam miło czas później poszliśmy na zakupy... ja oczywiście kupiłam tyle ubrań ze się nawet w głowie nie mieści ! .

_____________________

KOCHANI ! Pojawiła się nowa postać Luke Morris. 18 lat :)
KOMENTUJCIE ! :)

sobota, 15 czerwca 2013

Never Give Up. Cz.8

- Kocham Cię
- Wiesz że ja ciebie też ?
Wstaliśmy z brązowej ławki w parku i poszliśmy na miasto. Harry ciągle mnie obejmował. czułam się taka bezpieczna i rozpieszczona.
Wróciliśmy tak około 19.00, ale tym razem poszliśmy do domu Harrego. Byłam w nim pierwszy raz. Jest ogromny ! ma basen i wiele innych atrakcji. Harry cudownie mnie ugościł i przespałam tam 1 noc.
* Następnego dnia *
Po szkole poszłam do domu. Zjadłam jakieś jedzenie i odrobiłam pracę domową. Nie umiałam zrobić jedynie chemii. Zadzwoniłam do Harrego.
- Cześć. Harry, masz czas ?
- O cześć Meg ! Jasne, już do ciebie idę
- Dzięki ! Pa !
- Papa
Zakończyliśmy rozmowę. Czekałam na Harrego jakieś 10 min.
Pomógł mi w chemii i mieliśmy czas dla siebie. Chłopak wziął mojego laptopa, usiadł na łóżku i sprawdził coś w internecie. Nie wiedziałam co kombinuje. Później wybuchł radością
- Margaret !!! Dziś są jazdy formuły 1 ! Idziemy ? Prosze, prooooooosze ! - Zaczął mnie błagać
- Hmm...Dobrze. Ok
Formuły zaczynają się o godz. 20.00. A jest 16.00. Nie wiedziałam co mam robić z Harrym. Postanowiłam wziąć aparat i porobić pare zdjęć. Narobiliśmy około 50 fotek ! Później zrobiłam popcorn i pooglądaliśmy TV .
* Godzina 19.00 *
Zaczęłam się szykować. Ubrałam moje podarte dżinsy i szeroką bluzę. Nałożyłam delikatny Make - Up. Włosy spięłam w rozczochrany kok., a później włożyłam na stopy moje czarne Conversy.
Po chwili zadzwoniłam do mamy że wychodzę. Następnie poszliśmy .Harry postanowił abyśmy się tam przeszli.
* 15 min. później *
Jesteśmy już na miejscu, jest tu tyle ludzi ! Harry załatwił nam idealne miejsca. Ani za blisko, ani za daleko. Na rozpoczęcie prowadzący mówił przemowę, a później przedstawiał rajdowców.
Niewyraźnie go było słychać, ale jakoś dało się radę. Jedno imię z tego co usłyszałam to Chris...
Później wyszedł blondyn w czarnym skafandrze. Tak, to był Christopher ! I znów cały wieczór zepsuty !
- Harry ! Zobacz to Chris. Poznajesz go ? - Zaczęłam krzyczeć
- Boże. Tak. To on !
- Uhhh..co on chce jeździć w formule ?!
- No raczej
Po wyczytywaniu nazwisk i imion. Czas nastał na rajd. Każdy wszedł do swojej formuły. I w końcu. Zaczęło się. Niedowiary ! Chris prowadził a na torze było ich 8 . Ludzie dopingowali swoim ulubieńcom. Nagle wielki wybuch ognia ! Rozbiła się 1 formuła z 2 ! Wypadek spowodował Chris...Szybko włączył się alarm i ludzie musieli się ewakuować. Chris i rajdowiec napewno nie przeżyli. Poleciała mi łza, ale tylko 1...po co miałam płakać jak tyle krzywd mi on narobił ?!
Szybko uciekliśmy z trybun. Przyjechały aż 10 straży pożarnych ! Czyli wypadek był naprawdę bardzo poważny !


______________________________________________________
Proszę o komentowanie <3 ! 

sobota, 8 czerwca 2013

Never Give Up. Cz.7

Odwróciłam się, a koło mnie leżał CHRIS !
Szybko zapaliłam światło.
- Boże ! Chris czego ty ode mnie chcesz, wychodź z mojego łóżka ! - Zakrzyknęłam
- Spokojnie Margaret...kocham cię, kocham. Nawet nie wiesz jak mi było miło kiedy byłem obok ciebie. - Chris wstał i zaczął się do mnie podejrzliwie przybliżać
- Zostaw mnie ! - Zakrzyknęłam, i się rozpłakałam
- Margaret, co się dzieje ? A ty Chris po co tu przyszedłeś ? - Zapytała i przytuliła mnie moja mama.
- Proszę pani ! Ja kocham pani córkę !
- Chris, ona cię nie toleruje...ma innego chłopaka zrozum. - Wytłumaczyła spokojnie mu moja mama
- Zostanę tutaj - Powiedział Chris
- Nie !!! Wyjdź z tego domu ! - Powiedziałam
- Nie wyjdę !
- Mamo, wezwij policję ! - Powiedziałam
- Jasne córeczko. - Mama wzięła komórkę i zadzwoniła na policję.
Po paru minutach policja przybyła pod nasz dom. Christopher po wezwaniu policji, ani nie ruszył się z mojego pokoju. Policja przyszła i go zabrała do auta, jedna policjantka została u mnie w domu i musiałam opowiedzieć całą historię zdarzenia. Po tym całym wydarzeniu poszłam spokojnie spać.
* Następnego dnia *
Znowu szkoła. Starałam się być grzeczną uczennicą. Koledzy dogadywali mi że czemu nie jestem taka jak byłam...taka buntownicza, wulgarna ?! A ja na to... MIŁOŚĆ ♥ .
Po szkole zadzwoniłam do Harrego.
- Hej ! Harry spotkamy się dziś ? Muszę ci coś powiedzieć.
- Cześć. Tak jasne o której i kiedy ? - Zapytał mnie Harry
- Może..o 18.00 w parku ?
- Ok. Do zobaczenia !
- Papapa.
Zakończyliśmy rozmowę.
Poszłam do domu, przekąsiłam jakieś jedzenie. Następnie włączyłam swojego laptopa, i weszłam na Facebooka, dawno mnie tam nie było. Miałam 50 powiadomień. 11 rozmów i 8 zaproszeń do grona znajomych. Po surfowaniu w internecie, przebrałam się w jakieś ładne ciuszki. I usiadłam na swoim łóżku, pomyślałam przez chwilę o swoim życiu, przejrzałam się w małym lusterku i zobaczyłam na zegarek już 17.00 !  Szybko ubrałam kurtkę i wyszłam. Harry spokojnie siedział na ławce z różą.
- Cześć Harry, jak dobrze cie widzieć ! - Rzuciłam mu się na plecy
- Meg. ! Ależ miłe powitanie, mam tu coś dla ciebie taka róża - Pocałował mnie w policzek
- Dziękuje. Jesteś kochany. Ale muszę ci coś powiedzieć co wydarzyło się dziś w nocy.
- No opowiadaj.
- A więc. Obudziłam się w łóżku, bo czułam jak ktoś mnie popycha, dotyka. Okno było również otwarte. Chciałam zamknąć. Zobaczyłam, a koło mnie leżał Chris. Przyszła moja mama. On nie chciał wyjść z domu...ja się rozpłakałam i mama wezwała policję.
- Nic ci się nie stało ? O mój boże. Co za kretyn. ! - Przytulił mnie Harry
- Nie, nic na szczęście ale widziałam że chciał mi coś zrobić. Ale w tym momencie przyszła do mnie mama.
- Oooh kochanie. ! Przywaliłbym mu teraz...czemu do mnie nie zadzwoniłaś ?
- Nie chciałam robić ci kłopotu.
- Margaret !
- No co ?
- Kocham cię
- Wiesz że ja ciebie też ?

______________________

Morał z tego taki że MIŁOŚĆ wygrywa ♥ !
PROSZĘ O KOMENTOWANIE ! :))

sobota, 1 czerwca 2013

Never Give Up . Cz. 6

Po pocałunku Harry zaproponował pójście do domu bo robiło się już strasznie zimno.
Gdy weszliśmy do domu zrobiłam nam ciepłe kakao a Harry włączył jakiś film romantyczny chociaż wolił różne filmy akcji. Ale poświęcił się dla mnie. Można powiedzieć że film był o mnie bohaterka miała takie same życie jak ja..nie chciałam patrzeć na to więc wyłączyłam telewizor i pożegnałam się ze Stylesem, on już poszedł do własnego domu. A ja szybko wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Otuliłam się w moją przyjazną kołdrę, a głowę położyłam na miękkiej poduszce.
* Następny dzień *
Poniedziałek. Obudził mnie sygnał mojego starego budzika. A więc poszłam do łazienki umyłam zęby nałożyłam Make - Up, a później poszłam do kuchni
- Cześć córeczko ! - Powitała mnie moja mama.
- O cześć . - powiedziałam zaspana.
- Jak ci minęła noc ? A no i najważniejsze jak tam Harry ?
- Noc nawet dobrze..no a z Harrym jest mamooo..wręcz wspaniale. !
- No to się ciesze . Tu masz przygotowane śniadanie zjedz, a później idź do szkoły - Powiedziała moja mama w pośpiechu i poszła do pracy.
Ja spokojnie zjadłam chleb z nutellą. Pozmywałam różne talerze i coo ? Pora wyjść z domu do szkoły. Szybko jeszcze przygotowałam książki, ubrałam buty i wyszłam. Dziś w szkole była kartkówka z angielskiego a ja wogóle się nie uczyłam. Ale dostałam 4 - . ! Nauczycielka powiedziała że znacznie się poprawiłam. Po szkole wróciłam do domu i odrobiłam pracę domową...nie wiem co we mnie wstąpiło że ja Margaret Anderson ... odrabiam zadanie domowe ?!! . Może to przez miłość się zmieniłam. Od tego czasu postanowiłam że koniec narkotyków i alkoholu ! Po zrobieniu lekcji poszłam wyrzucić różne narkotyki gdzieś na dwór. Następnie poszłam do mojego pokoju i wzięłam słuchawki i położyłam się i prawie zasnęłam ale....obudził mnie dzwonek do drzwi był to Harry.
- Cześć kotku ! - Powiedział radośnie Styles
- O hej ! Wchodź .
Po tym krótkim dialogu Harry zrobił sobie herbatę a ja mu mówiłam co się działo w szkole.
- Wiesz Meg..jutro jest wizyta u lekarza z tym twoim nałogiem . - Zasmucił się Harry
- Harry. Dziś uświadomiłam sobie że koniec z tym ! Teraz będę normalną nastolatką ! Obiecuję ! - Pocałowałam Stylesa w policzek
- No dobrze, odwołam to.
Po rozmowie zadzwoniła do mnie Laura ( moja przyjaciółka )
- Hej Meg ! Idziemy dziś na zakupy ?
- Cześć hmm...Jest u mnie Harry, ale może pójdziemy z nim co ?
- Tak jasne . ! To może o 17.00 pod galerią handlową tą taką szarą .
- Ok. Do zobaczenia .
* Zakończenie rozmowy z Laurą *
- Harry wiesz że idziemy zaraz na zakupy z Laurą . Laurą Torres.
- Oooookej. Nie ma sprawy.
Ubrałam kurtkę, Harry również i poszliśmy pod galerię. Laura już czekała
- Oooooo ! Zakochana paaaraaa ! - Śmiała się Laura i nas przywitała
- Oj tam, oj tam ! Lepiej sobie też znajdź chłopaka jak moja Meg ! - Odpowiedział Styles.
- Harry !! Piona ! - Powiedziałam .
Po tej krótkiej rozmowie poszliśmy do 6 piętrowego centrum handlowego w Londynie. Kupiłam baaardzo dużo ubrań Laura również. Harry kupił mi nawet bukiet róż. A ja jemu dałam w zamian pocałunek w usta.
Wróciliśmy do domu o godzinie 21.00 . Harry odprowadził mnie i poszedł do siebie. Ja przebrałam się w piżamę i zasnęłam. Obudziłam się w środku nocy, nie wiem czemu ale było otwarte okno. Nagle poczułam mniej miejsca w łóżku. Odwróciłam się a koło mnie leży CHRIS !
Szybko zapaliłam światło i ......

____________________

Przepraszam że tyle czekaliście na 6 cz. :c

sobota, 18 maja 2013

Never Give Up. Cz. 5

Ja sobie spokojnie zjadłam śniadanie. Następnie ubrałam się i uczesałam. Zaniosłam talerz do kuchni, a Harry jeszcze sprzątał, pomogłam mu. Widziałam że się męczył. Pozmywałam pare kubków. Następnie usiadłam na kanapie, strasznie kręciło mi się w głowie. Po paru minutach Harry usiadł koło mnie
- Co się stało ? Źle się czujesz ? - Spytał troskliwie Harry
- Nie nic...
W tedy poszłam do mojego pokoju, zamknęłam się na klucz i wzięłam narkotyki. Po wzięciu położyłam się na łóżku. Nagle usłyszałam pukanie do moich drzwi
Margaret, co się stało ? Martwię się ! Otwórz . - Błagał mnie Harry
Otworzyłam mu te drzwi. Nastepnie znów usiadłam na łóżko bez słowa.
- Powiedz, co się dzieje ? - Zapytał mnie się chłopak
- Nic, po prostu źle się czuje
- Może dam ci jakieś lekarstwo ?
- Harry, ja się dziwie...dlaczego ty ze mną spędzasz ? Przecież ja piję alkohol, biorę narkotyki ! - Rozpłakałam się
- A to o to chodzi ... ! Meg. Ja cię bardzo lubię, jesteś bardzo miłą dziewczyną ! A żebyś nie piła i nie brała. To umówię cię do lekarza i już. I nie będziesz miała takiego nałogu !
- Harry !! Co ja bym bez ciebie zrobiła ! - Przytuliłam chłopaka
- To co Meg....Ja już muszę iść.
- Niee ! Co masz ważnego przecież jest sobota !
- Ale ja ciągle u ciebie jestem. Nawet tutaj spałem !
- Zostań .
- No dobrze
* Następnego dnia *
Jest niedziela. Harry znów u mnie spał, bardzo się z tego ciesze. Tak naprawdę bardzo podobał mi się Harry. Te oczy, loki i charakter ♥ !
- Harry, chodź tutaj koło mnie, usiądź .
- No słucham ? . Ale mam coś tobie do powiedzenia.
- No ja własnie też. Ale ok, zacznij
- Ojej no dobrze. Margaret Anderson...znam cię nie długo. Ale już od pierwszego widzenia ciebie spodobałaś mi się. * W tedy Harry wyciągnął kartkę z napisem " I Love You " *
- Ooo...Harry. Ja też cię kocham - Przytuliłam Harrego.
- A więc razem ?
- Na zawsze !
Po tych słowach zaczął padać deszcz, zrobił się mocny wiatr i burza. Bardzo bałam się burzy, Harry pocałował mnie w policzek i objął. Po jakimś czasie nie było już burzy, ale jeszcze padło. Postanowiłam abyśmy wyszli do parku w deszczu. Harry zgodził się. Była godzina 18.30 więc robiło się już trochę ciemno. Przez całą drogę po parku Harry mnie obejmował. Włosy miałam całe mokre, mój chłopak również. Nagle Harry zatrzymał się i pocałował mnie. Tak pocałował, to był nasz 1 - wszy pocałunek w usta, i to jeszcze w deszczu. Po pocałunku Harry zaproponował pójście do domu bo robiło się już strasznie zimno.
- 
















_________________________________________

I jak się podoba 5 część ? Błagam o komentowanie jest to dla mnie ważne ;* ! 

niedziela, 12 maja 2013

Never Give Up . Część 4

Obudziłam się a nademną stał .... stał Harry
- Meg !! Co się stało ? Co ty tu robisz ? - Zapytał mnie niepokojący się Harry
- Harry...Przepraszam że tak zwiałam ze spotkania, ale Chris mnie porwał !
- Kto to Chris ?
- Mój były ciągle mnie nachodzi i czuje się nie bezpieczna - Wtedy zaczęłam płakać
W tym momencie, Harry szybko mnie rozwiązał i przytulił. Christophera nigdzie nie było więc uciekliśmy. A tak szczególnie poszliśmy zgłosić na policję porwanie. Przecież trzeba było go jakoś ukarać. Byłam roztrzęsiona. Bolała mnie głowa i tak jakoś źle się czułam. Moja mama była w pracy.
- To może choć do domu ? Zaopiekuje się tobą ? - Zapytał Harry
- Napewno tego chcesz ?
- No tak, choć, choć !
Jesteśmy już w domu. Harry zrobił mi gorącą herbatę, a ja poszłam wziąć prysznic. Po umyciu się założyłam piżamę. Zeszłam na dół. Telewizor był już włączony a Harry czekał na mnie z gorącą herbatką !
- Siadaj Margaret. Włączyłem jakiś film..może pooglądamy ?
- Tak, oczywiście muszę się jakoś zrelaksować po tym dniu.
* Pare godzin później *
W tym czasie zasnęłam Harremu na ramieniu, a chłopak również zasnął. I tak sobie słodko spaliśmy. Gdy mama wróciła późno z pracy, przykryła nas kocem, wyłączyła telewizor i poszła spać. Obudziłam się o 1.30 w nocy.
- Harry, wstawaj !
- Co się stało ? - Powiedział zaspanym głosem Harry
- Chcesz spać na kanapie ?
- Margaret ! Przepraszam, ale ja się zasiedziałem ! Muszę już iść !
- Nie, spokojnie. Zostań. Choć mam wolny pokój szybko przyszykuję ci pościel, i się położysz . Pasuje ?
- No dobrze. Ale jeśli sprawiam ci kłopot. Przepraszam
Przyszykowałam Harremu pościel i poszłam spać do swojego pokoju.
* Następnego dnia *
Obudził mnie Harry.
- Cześć Meg ! Wstawaj ! - Powiedział łaskotając mnie Harry
- Hehheeheheheeheehe. Przestań, już wstaję ! - Powiedział roześmiana
- Oj, przepraszam !
- Tutaj masz śniadanie do łóźka !
- Ojej ! Harry bardzo ci dziękuje ! Jesteś kochany ! - Wtedy wstałam z łóźka i przytuliłam chłopaka
-Nie ma za co. A więc ty sobie tu zjedz. A ja idę posprzątać kuchnię, twoja mama jadła śniadanie a nie posprzątała .
- Harry !! Co ty wyprawiasz, wiesz że nie musisz ?!
-Ale co ja mam robić ? . Nie chcę się nudzić !
- Harry, Harry....Jak ja się tobie odwdzięczę ?
- Może buziakiem ? - Uśmiechnął się chłopak i poszedł sprzątać.
Ja sobie spokojnie zjadłam śniadanie
_________________________________

Przepraszam, że nie dodawałam kolejnych części..ale nie miałam czasu :c 

sobota, 4 maja 2013

Never Give Up Część 3.

- Zawiozłem cię pod dom wczoraj, kojarzysz ?
- Ahaa. No tak !
- Może dziś o 17.00 kawiarnia ? Znam twój adres to przyjadę po ciebie.
- Okej. To do zobaczenia !
- Paa !
Po tych słowach zakończyliśmy rozmowę przez komórkę. Wstałam ze schodów i poszłam do domu. Była godzina 14.30 zjadłam obiad, później wzięłam prysznic, nałożyłam na twarz Make - Up. A później ubrałam moją kremową sukienkę do kolan, założyłam moje kremowe szpilki, włosy zostawiłam rozpuszczone, do tego opaska. Godzina 16.50 wzięłam mój żakiet i torebkę. Harry akurat przyjechał. Otworzył mi drzwi do samochodu i zamknął. Później wsiadł na swoje miejsce. Jesteśmy już w kawiarni, Kelner podał nam Menu. Ja zamówiłam gorącą czekoladę, a Harry deser lodowy. Na oczekiwanie zamówienia, rozmawialiśmy o różnych rzeczach, poznawaliśmy siebie. Wypiłam już czekoladę.
- Harry, przepraszam, idę do toalety. Zaraz będę .
- Tak, oczywiście. Będę tęsknić !
-Ojj, Harry ! . - Uśmiechnęłam się i poszłam .
Toaleta była daleko od naszego stolika. Po załatwieniu spraw, nagle ktoś zawiązał mi ręce i oczy jakimś czarnym materiałem. Wziął mnie na ramie i uciekł. Myślałam ze to Harry ale jednak to nie on. Rozpłakałam się, krzyczałam o pomoc, a ludzie na ulicy nic sobie z tego nie robili. Trafiłam do jakiejś ciemnej nory. Ten ktoś przywiązał mnie do drewnianej belki, a później odwiązał mi oczy. Był to Christopher !
- O kochanie, jak dobrze że cie widzę ! - Powiedział Chris
- Nie nazywaj mnie tak, wypuść mnie stąd !
- Ale Margaret ja cie kocham ! Już na zawsze będziesz tutaj ze mną !
- Człowieku ty jesteś psychiczny ! .
Po tych słowach Chris odszedł, a ja zostałam sama...Płakałam, krzyczałam o pomoc, byłam również głodna. Tak stałam przywiązana około 3-4 godzin. Ciągle myślałam o Harrym, co on sobie pomyśli ?! Że zerwałam się z naszego spotkania. Przecież ja go naprawdę bardzo lubie. W przyszłości nie chce być tylko przyjaciółką..kimś więcej. Brakowało mi tego alkoholi, moich narkotyków.
- Chris !!! Masz proszek ? - Zapytałam
- Tak, mam kotku. A chcesz ?
- Tak, dawaj mi to !
Po paru sekundach Chris przyniósł mi narkotyki, najpierw mnie odwiązał a później mogłam brać. Następnie po wzięciu. Christopher znów mnie przywiązał..miałam ochotę mu coś zrobić ! . Następnie znów miałam zawroty głowy, - zemdlałam. Obudziłam się a nademną stał ...
_______________

Jutro 4 część ! <3